Hej!
Postanowiłam nie zanudzać Was zbytnio moją gadaniną. Powiem tylko, że ostatnie tygodnie są dla mnie naprawdę ciężkie, mam dużo nauki i zajęć dodatkowych i nie wyrabiam z czasem. W dodatku prawie cały zeszły tydzień spędziłam poza domem, bo był festiwal, który organizował mój tata! Różne spotkania, warsztaty, koncerty, gry itp... ponad 30 wydarzeń w jeden tydzień! Uff, działo się, oj działo... A ja prawie w ogóle nie spałam ;_;
Oprócz tego pochwalę się jeszcze, że jestem tuż po bierzmowaniu :) Od 7 października nazywam się Emilia Weronika Laura <3
Tak, a teraz na całe szczęście trochę zachorowałam i w czwartek i piątek nie byłam w szkole. W sumie to dobrze, bo miałam czas, żeby przeczytać lekturę na olimpiadę. "Robur Zdobywca", takie nudy, że aż głowa boli! A głupie! Eh...
No nieważne, w każdym razie była dzisiaj u mnie Magda i jej brat i poszliśmy na "autumn seszyn profeszyn" :) Hiihihiihi, pochwalę się owocami naszej pracy!
PS Fotografem każdego zdjęcia jest Michał, brat Magdy :)
Tu szalone zdjęcie z zaskoczenia, hahahah :D
Ah drzewo takie kochane <3
Wyszczerze...
Dwa zdjęcia poniżej, te jak skaczemy, są w ogóle dziwne, widać jakieś auta i drabinki, ale to nic, ważne, że nie rozmazałyśmy się skacząc! Positive! Power!
Yyyyy tu się chyba z Magdą ryłyśmy z czegoś... Ale zdjęcie - bjutiful :D
A to moje absolutnie ulubione zdjęcie. Mam je na tapecie i w ogóle jest przeurocze! Oto cudowne rodzeństwo, idealnie! hahahahahahahhahahaa :D (nie zwracajcie uwagi na moją minę :P)
Ja lecę pisać następnego posta, którego wstawię za kilka dni. Ale piszę teraz, bo mam wenę :D
Więc dobranoc wszystkim, miłej drugiej połowy października, wytrzymałości w szkole, samych miłych chwil! <3
Emilka
Cześć! Tu znowu ja, po jakiejś tam przerwie. Mam smutne wrażenie, że nie ma nikogo na tym blogu. Odezwijcie się proszę! ☺
Dzisiejszy post jaki dla was nie jest do końca normalnym postem. Jest to połączenie posta ogólnego z tematycznym, taki ogólnyczny. (?!) Tak czy inaczej. Uświadomiłam sobie, że jestem zwolenniczką postów "na gorąco" to znaczy, jeżeli wpadnie mi jakiś pomysł na posta próbuje go od razu zrealizować, ponieważ zazwyczaj jest to post o czymś co dzieje się w moim życiu, lub coś co wpadło mi do głowy z powodu jakiegoś wydarzenia i do szybko przemija, więc potem taki post nie jest już ważny i nie ma tych "uczuć". Nie wiem czy zrozumieliście, ale cóż.
Właśnie! Zacznijmy od tego, że zaczęła się jesień. Lubię tą porę roku, ponieważ zawsze kojarz mi się z pięknymi wieczorami z książką i kubkiem gorącego napoju w ręce. Niestety w praktyce się to nie sprawdza chyba, że mówimy o weekendzie. Jestem zazwyczaj zawalona nauką, pracą domową i doszły mi nowe obowiązki. Jesień to pora bardzo klimatyczna. Uwielbiam deszcz kiedy jestem w domu, gorzej z wychodzeniem na powietrze. Z pogodą jest różnie, zdarza się deszcz, zimno, ale jednak są takie dni gdy pogoda jest wręcz idealna. Kiedy wychodzisz tylko w ciepłym sweterku. Nie ma sensu wtedy siedzieć w domu!
Jest też ten nowy obowiązek o którym wspomniałam. Chodzi o... Kota, a dokładniej kotkę- Tosia. Moja koleżanka znalazła ją na wsi i nie mogła trzymać w domu więc nie mogłam pozwolić, aby trawiła do schroniska i teraz (choć to nadal nieprawdopodobne) jest u mnie w domu! Jest nieśmiała i strachliwa, ale z drugiej strony słodka i milusińska! Cudowna.
Daje wam też piękną piosenkę, która po prostu bardzo mnie odpręża, daje takie pozytywne myślenie i pozwala pomyśleć, wyobrazić sobie takie piękne chwilę w trakcie tego kiedy my ślęczymy nad pracą domową. Aby zrozumieć o co mi chodzi przeczytajcie tekst piosenki (chyba, że jesteście tak pięknie obeznani w angielskim, że nie musicie. ☺)
Nie psując klimatu dodam jeszcze coś w sprawie organizacyjnej, mianowicie;
*Tak zmieniłyśmy nazwę bloga z Sunshine na dreamers (dlaczego? to może w innym poście)
*Adres również się zmienił z www.sunshine-pretty-sunshine.blogspot.com na www.dreamers-pretty-dreamers.blogspot.com
Cześć wszystkim :)
No cóż, Julia się odezwała, więc mi też wypadało, a nawet poczułam taką potrzebę!
Z nowości u mnie:
pis joł joł pis jestem w trzeciej klasie gimnazjum, mam nauki po szyję (jak na razie, potem to mnie przerośnie o dwa metry), mam egzamin. jupi.
chodzę w tym roku szkolnym na zumbę, wracam do harcerstwa, mam dodatkowy angielski, przygotowuję się do konkursu przedmiotowego z polskiego, prowadzę tańce w szkole.
OBCIĘŁAM SWE NIEZWYKLE DŁUGIE WŁOSY (sarkazm). No ok, żarty żartami, ale serio obcięłam włosy i są nawet dosyć krótkie. :D
jestem wolontariuszką festiwalu "Czytaj!", oprócz tego na tym festiwalu robię grę miejską, występuję w przedstawieniu i robię (tak, własnoręcznie!) koszulki dla ponad 30 wolontariuszy. OK (y)
tak jak Julcia wspominała w swoim poście znów napadł mnie szał grania w simsy, choć niestety byłam zmuszona go przerwać wraz z końcem wakacji, bo zwyczajnie nie mam na nie czasu :(
yyyyyyy JULIA MA NOWY EKSPRES <3<3
Tak, ach, te nowości! :D
Chciałabym też wstawić do posta kilka zdjątek, żeby było ciekawiej. A żeby umilić Wam oglądanie ich (hahahahahaha ja sama się sobą załamuję) to wstawiam Wam też link do najpiękniejszej piosenki, jaką kiedykolwiek słyszałam, jestem w niej absolutnie zakochana i słucham jej na okrągło. <3
Witajcie! Dziś mamy 14 lipca.. Dzień wyjątkowy.. URODZINY NASZEJ EMILKI! Tak właśnie! Sto lat! Sto lat!
Ten dzień miałam zaplanowany od jakiegoś tygodnia, niestety nie do końca wyglądał tak jak chciałam, ale mi i emilce się podobał także jestem zadowolona. Ona chyba też.. Emilka to moja przyjaciółka, znam ją od małego, życzę jej wszystkiego co chcę! Wiem, ani trochę nie przypomina to życzeń od serca, tak jak powinnam, ale uwierzcie mi, to są bardzo szczere życzenia. Takie- bądź szczęśliwa, uśmiechnięta, spełniaj marzenia, rób dużo fajnych rzeczy, osiągaj sukcesy w życiu, niech w twoim życiu zawszę będę ja, i takie właśnie jej życzenia złożyłam. Może ona do końca tego nie zrozumiała, ale teraz zrozumie. :)
Kocham ją jak siostrę (!!!) i chcę aby zawsze było tak jak dzisiaj!
Właśnie? Jak było dzisiaj? Na życzenie jednej z naszych najukochańszych czytelniczek- Wirginia - zrelacjonujemy ten dzień.
No więc, na początku umówione byłyśmy na placu, ale dzięki mojemu chytremu planowi, kazałam Emilce iść
w inne miejsce (spokojnie było nie daleko) i tam ,,zaskoczyłam" ją gałką lodów czekoladowych, złożyłam wstępne mini życzenia i poszłyśmy usiąść na ławce. Tam siedziałyśmy rozmawiałyśmy, śmiałyśmy się, śpiewałyśmy itp, aż w końcu ruszyłyśmy ku parkowi. Gdy dotarłyśmy rozłożyłyśmy kocyk, niedaleko fontanny. Dałam Emilce prezenty (tak w liczbie mnogiej) i złożyłam te szczere życzenia. Chwile tam pobyłyśmy i poszłyśmy robić sesje. Robiłyśmy i robiłyśmy, po niej ruszyłyśmy ku Mcdonaldowi. (wiem, wiem nie tak się piszę, ale cóż) Ja piłam smoothie, a Em jadła mackflara (wiem). Tam siedziałyśmy przy stoliku i wysyłałyśmy do ludzi snapy. *.* Zadzwonił mi telefon. Okazało się, że to od naszej koleżanki, która wraz z jej tatą chciała się spotkać z Emilką, aby złożyć jej życzenia i aby zjeść z nami lody. Tak wiecie, najpierw deser w Mc a potem lody w consoni. Nie opierałyśmy choć na lody nie miałyśmy już ochoty. Za nim ruszyłyśmy w tamtą stronę, poszłyśmy jeszcze do chinskiego marketu, aby obczaić co jest. Po wszystkim, byłyśmy jeszcze w pewnym sklepie z ubraniami i przy fontannie, gdzie po prostu położyłyśmy się na ławce (takie tam centrum), oglądałyśmy ludzi i rozmawiałyśmy. Po długim odpoczywaniu wstąpiłyśmy do KFC na obiad
(zdrowo się odżywiamy) jadłyśmy currito i piłyśmy (a raczej ja piłam) coca-cole. :) Pojechałyśmy tramwajem do mnie do domu i powiedzmy, że tak się skończył nasz super dzień. (nie wchodźmy w okruszki)
A tu taki bonusik;
Moich zdjęć nie dodaje, ponieważ żadne nie wyszły ładne, ani nie mam ochoty ich dodawać. :)
Siemka! :) Uwaga, najnowsza wieść ze świata: Mamy wakacje! Tak, tak, wiem, macie kalendarze i mózgi i to wiecie, ale musiałam się pochwalić ^^ Cóż, szkoda tylko, że ja mogę z nich zacząć korzystać dopiero za tydzień... Co robię od piątku wieczorem? Ano leżę w łóżku według zalecenia lekarza. Fajnie, nie? Leż, nie ruszaj się z łóżka spod kołdry, nie wstawaj itp, itd. Tak więc leże, nic nie robię i.. no cóż, nie mogę narzekać, gdyż odpoczęłam za wszystkie ostatnie miesiące, kiedy musiałam się uczyć nocami do sprawdzianów, kartkówek, odrabiać prace domowe, no i sami wiecie. :)
Tak a propos szkoły, to mam średnią 5.0 i pasek! Can't believe it! (Najśmieszniejsze jest to, że identycznie ma Julia XD siostrzana więź... pomijając fakt, że nie jesteśmy siostrami...) Co prawda gdyby nie ten głupi WOS, to miałabym jeszcze wyższą średnią, ale nie narzekam :)
Tak się zastanawiałam głęboko, o czym by napisać tego posta i stwierdziłam, że będzie o niczym :D Mam w zapasie kilka tematów na posty, ale dość dawno nie pisałam tu, dlatego postanowiłam, że najpierw napiszę takie typu co u mnie i jakieś bzdety, a potem będę pisała "głębsze" posty :d
Wiecie już, że jestem chora, co nie zmienia faktu, że są wakacje i trzeba je jakoś spędzić! Więc kiedy już wyzdrowieję...:
Jadę do Szwajcarii i Francji z Julią! <3 Tydzień tu i tydzień tu, ah, cóż to będzie za wypoczynek...
Na 1000000% wybiorę się z rodzicami na kilka dni (może na tydzień?) do Krakowa, do mojej cioci. Jak ja tęsknię za Krakowem!
Będę jeździła do Olsztyna i do Złotego Potoka z moimi przyjaciółkami, już to ustaliłam i na pewno się wybierzemy! Tak, żeby odpocząć, porobić zdjęcia, spędzić razem czas i te sprawy...
Oczywiście będę się spotykała ze znajomymi :P
Na pewno trochę poleniuchuję (choć nie wiem, czy nie będę miała tego dość po tym tygodniu ;_;) i ponołlajfię :) Głównie na simsach!
BYĆ MOŻE w sierpniu pojadę na działkę do znajomej z warsztatów teatralnych, gdyż mamy zamiar wybrać się tam całą naszą grupą, pod namioty i te sprawy ;p Ale to nie jest ani trochę pewne, bo muszę pogadać z rodzicami, z tymi ludźmi i na razie nie wiadomo nawet kiedy będzie termin, że wszyscy będą "dostępni"
Będę się świetnie bawiła! Już nie mogę doczekać się spotkań z Julią, bo mamy różne plany, ale i tak zazwyczaj one nie wypalają, a na bieżąco rodzą się nowe i wpadają nam do głowy różne dziwne pomysły, więc nie będziemy się nudzić ;3
Takie z serii: moje plany na wakacje. Jak wszyscy, to wszyscy! :d
Hmm, właśnie przed chwilą moja mama przyjechała z CCC i przywiozła mi piękne sandałki! A oto seszyn butów xd: (JAKOŚĆ NIE JEST POWALAJĄCA, ZA CO PRZEPRASZAM, ALE CO PORADZIĆ, JAK SIĘ NIE MA PROFESJONALNEGO SPRZĘTU?)
Ładne, nie? :) Tylko na razie sobie w nich nie pochodzę, bo pogoda nie jest zachwycająca... Nie wiem, w czym mam chodzić, trampki wszystkie mi przemokną, creepersy się ubrudzą i też zamoczą, a w glanach to trochę głupio tak w lato :/ no a na moje piękne sandałki za zimno! :// ehh...
Tak w ogóle, to oglądałam przedwczoraj z rodzicami film "Dom W Głębi Lasu" i jestem nim zachwycona! Polecam wszystkim fanom horrorów ;) Co prawda nie był to typowy horror, bo nie opierał się jedynie na tajemniczej historii, potworach itp, ale było w nim zawarte coś więcej. Naprawdę, polecam, bo to bardzo dobry film, świetnie się go ogląda, jest śmieszny, ale czasami daje do myślenia. Warto obejrzeć :)
I jeszcze jedna rzecz z serii:"Emilka jest geniuszem i znajduje same genialne rzeczy w internecie" to pewien kanał na youtube: Patty Walters. Być może ktoś kojarzy?
Chodzi mi głównie o jeden jego cover: Story Of My Life One Direction. No tak, przecież ja nie słucham One Direction, tylko zupełnie innej muzyki. Cóż więc takiego niesamowitego? TO:
No geniusz po prostu! Wziął lichą, popową pioseneczkę i tak genialnie ją scoverował (nie wiem, czy istnieje takie słowo...) Poppunkowa wersja10000 razy bardziej mi się podoba. Owszem, gość ma również swoje minusy:
- Nie jest przepiękny... XD
- Ma słaby wokal :/ Fajnie czasem coś ryknie zachrypniętym głosem, ale w większości śpiewa tak, jakby miał zatkany nos O.o Myślę, że to nie jego wina, ale jakby trochę jeszcze nad nim popracował...
Jestem naprawdę oczarowana. W dodatku podziwiam go, bo nie dość, że śpiewa (jak śpiewa, tak śpiewa), to gra na wielu instrumentach! Z tego, co zdołałam zauważyć, to na pewno na gitarze elektrycznej, akustycznej, basowej i na perkusji. Może jest tego więcej? W każdym razie warty zainteresowania!
Tu macie jeszcze kilka coverów, które mi się spodobały, bo po prostu ubóstwiam te piosenki i zespoły je wykonujące *-* :
Świetne, świetne świetne. Choć, jak już wspominałam, STRASZNIE WNERWIA MNIE JEGO GŁOS. Ale i tak go podziwiam, nikt nie jest idealny, no a poza tym - genialny gust muzyczny! :d
Yhm, yhm, to z mojego ględzenia będzie chyba na tyle :P Mam teraz hopla na punkcie Harry'ego Pottera, dlatego postanowiłam zrobić maraton i obejrzeć wszystkie części no i przeczytać wszystkie książki. Mam wakacje, więc mam czas! :D A wy? Jakie macie plany na wakacje? Jaką średnią?Piszcie :D Pozdrawiam spod kołdry ;**
Hejka, hejka, hejka! Tak, tak wiem. Może trochę jesteście zawiedzeni bo nie napisałam posta z Włoch, ale naprawdę nie miałam
czasu. Jeżeli chodzi o tą wycieczkę, było superaśnie!☺
Poznałam tylu świetnych ludzi! Widziałam tyle fajnych miejsc, miałam tyle ojj tyle wrażeń. No np. gradobicie na nieczynnym wulkanie, w tym samym dniu wielką ulewę w Pompejach, a na koniec zepsucie się autokaru na środku autostrady w stronę Rzymu! Nieźle, co nie? Chciałabym powtórzyć to jeszcze raz! Najlepszy dzień był chyba w parku rozrywki ,,Mirabilandia". Tam było genialnie! Świetnie się bawiłam! :) Widziałam też takie miejsca jak Wenecja, Rzym, Republika San Marino, czy Florencja. Miałam okazje wylegiwać się na plaży i zobaczyć włoskie centrum handlowe. W czasie wolnym próbowałam włoskich dań, ale jednak nic mnie nie powaliło. :( Risotto, makaron, pizza. Nic specjalnego niestety. Miałam okazje rozmawiać z Włochami, choć po angielsku.. Ochh.. I czym się tu chwalić? Jeżeli jednak myślicie, że było tak filmowo, to pocieszę was- pierwsze trzy dni były totalnie ulewne. Ale co tu marudzić było cudownie!
Lecz żyjmy teraźniejszością! DZIŚ ZAKOŃCZENIE ROKU SZKOLNEGO 2013/2014! O tak! Ja mogę uznać już wakacje za otwarte! Moja średnia wynosi 5.0 także MAM PASEK! Mój pierwszy. Wiem mądra ja! A! I jeszcze przed zanudzeniem was moimi planami, chciałabym zauważyć, że nasz blog JESZCZE raz zmienił wygląd, ale tylko troszkę bo zmienił się nagłówek i kolor oraz wygląd czcionki. Teraz jest najładniejszy co nie? :)
A wy jakie macie plany na wakacje?
Ja poza napisaniem w moim kochanym zeszyciku- co na pewno mam zrobić w wakacje, mam też plan na NIC. Do ,,nic" zainspirowała mnie moja pani od przyrody. To polega na tym, że wszystko idzie tak spontanicznie. Wstaje kiedy chcę, chcę czytać książkę to ją czytam.. Spotykam się z kim chcę, kiedy chcę i gdzie chcę. To jest nic. :) Ciekawe, nie powiem.
Tak więc, tak mają wyglądać moje wakacje. Całe dwa miesiące. Oprócz wszystkie oczywiście nołlajfie. Wraz z emilą założyłyśmy sobie snapchaty i teraz tylko to jest warte uwagi.. Więc nołlajfie na snapie, instagramie i oczywiście naaaa.... SIMSACH! Słodko.. :)
Ok, czekajcie na posta od dziewczyn, bo już niedługo na pewno się pojawi. A wy jakie macie średnie? Czytajcie nas nałogowo bo z nami w wakacje nie jest nudno!!
Hej! :)
Kolejny post z serii seszyn. Wczoraj spotkałyśmy się z emilą i taką jeszcze jedną naszą koleżanką Julią. Poszyłyśmy do galerii bo emiś chciała kupić sobie spodnie, ale okazało się, że to nie były te które chciała, więc ruszyłyśmy w stronę teranowy. (Terranova) Tam znalazłyśmy z emką takie piękne koszulki w cenie 40zł. Nie ukrywam trochę się przeraziłam, ale czego nie robi się dla przyjaciółki. Podeszłam do kasy i pani powiedziała, że nieziemska koszulka kosztuje 14.90, a ja takie -Ilę? Pani przerażona spojrzała na kasę i powtórzyła cene, a ja jej na to że dziękuje. Ona zaczęła się śmiać. Oprócz tych samych koszulek, kupiłyśmy sobie jeszcze okulary, które możecie obejrzeć na zdjęciach. Kosztowały całe 10zł!!! Naprawdę, w chińskim markecie! ;P
Po jakże krejzolskiej przygodzie w sklepie, pojechałyśmy do emili domu, a tam około 2 godzin grałyśmy na Xboksie w różne fajne sporty. No, po zmęczeniu mięśni wzięłyśmy się za sesje. Co nam z tych śmiechów, chichów wyszło? Zobaczcie sami;
To tylko naprawdę mała namiastka naszej sesji, no ale cóż. Więcej nie dodam, bo po prostu wiele nie wyszło, a nie chcę zapełnić całego bloga tylko tymi zdjęciami. :)
Fotograf- Jaa! (Julia) :D
Były jeszcze filmiki, ale narazie nie dodaje, jak chcecie to piszcie. Naprawdę są ,,normalne". :D
Na razie się żegnam! Papa! ♥
A i jeszcze jedno, wiem że długo z nami nie ma emii i madzi, ale mam nadzieje, że wrócą do pisania w wakacje które tak przy okazji będą za 18 dni i 11h. ;*
Pis Joł! :)
Wielkanoc przyszła i poszła. Ja mam to szczęście, że jestem w drugiej gimnazjum, dlatego od razu po przerwie Wielkanocnej miałam też trzy dni wolnego, bo trzeciogimnazjaliści piszą egzaminy (MAGDA TO LAAAAAAMUUUUUUS). A po weekendzie tylko trzy dni szkoły i weekend majowy! Macie jakieś plany na majówkę? :)
Ale ja nie o tym dzisiaj. W sumie to dzisiaj o niczym, haha ;) Była dzisiaj u mnie Zuza i Zosia, moje dwie przyjaciółki, które poznałam dopiero półtora roku temu, a już kocham je jak siostry! W każdym razie pogoda była cudna, a że już wcześniej umówiłyśmy się na "seszyn" to udało nam się to zrobić dzisiaj! Mieszkam w domu jednorodzinnym, dość starym i mam bardzo duże podwórko i kilka fajnych miejsc do robienia zdjęć, więc moim zdaniem sesja wyszła znakomicie! Zwłaszcza, że nieźle się przy tym bawiłyśmy, śmiałyśmy i wygłupiałyśmy. Właściwie, to pokażę Wam kilka "owoców" naszej sesji!
Nic dodać, nic ująć, ja sobie w wianeczku. :)
Moja piękna Zuzan! <3
A tu moja piękna Zofka. *-*
Tu była moja seszyn na balkonie, ale więcej w niej było śmiechu, niż zdjęć! :D
Znów Zuzan. :*
A tu Zosia z milionem mleczy we włosach! :P
Lans na drzwi. XD
<3
<3
Ja z Zosią! <3
I ja z Zuzką! <3
Hahahah, a to zdjęcie było robione po kończeniu sesji na balkonie, kiedy schodziłyśmy na dół! Wiem, zdjęcie baaardzo artistic! ;d
Hahaha, no i nie obyło się bez sweet foci telefonem! Takie tam, jak szłyśmy z wiankami, czerwonymi ustami i kreskami na oczach na przystanek autobusowy! :p
Tak, tyleee było przygotowań do tej sesji! Ale się udało :) To ja czekam na majówkę, bo znowu do mnie przyjeżdżają te dwie świruski! :P